Podwójna Beatyfikacja: Kardynała Stefana Wyszyńskiego i Matki Elżbiety Róży Czackiej a przesłanie dla współczesnej młodzieży

  • Drukuj zawartość bieżącej strony
  • Zapisz tekst bieżącej strony do PDF
14 września 2021

Dojrzałość jest przestrzenią, którą mierzy się wielkość, jak napisał Karol Wojtyła w 1975 r. Jeśli mówimy dzisiaj o skali wielkości tych dwóch wielkich autorytetów: kardynała Stefana Wyszyńskiego i matki Elżbiety Róży Czackiej w czasie ich beatyfikacji, to nie sposób zmierzyć ich roli w tworzeniu „wielkiej pedagogiki na skalę narodową, kościelną i ogólnoświatową”.

Postać Prymasa Tysiąclecia odznaczała się dużą niezależnością myślową, niezwykłą siłą tzw. „ewangelicznego przebicia”: Soli Deo per Miriam i odwagą doświadczania świata-Non possumus-dla dobra Kościoła i Ojczyzny. W tym miejscu należy postawić pytanie: czy i na ile kardynał Stefan Wyszyński jest nadal obecny w społeczeństwie, w tym wśród młodego pokolenia. Potrzeba nam niewątpliwie modlitwy, aby dar beatyfikacji sługi Bożego kardynała Stefana Wyszyńskiego stał się umocnieniem na przyszłość i owocował większą dojrzałością wiary w każdym wymiarze pokoleniowym i w nowej rzeczywistości Polski i Świata.

Świętą na tzw. trudne czasy była matka Elżbieta Róża Czacka. Za jej wstawiennictwem zdarzył się cud uzdrowienia 7-letniej dziewczynki. Uległa ona wypadkowi pod uszkodzoną konstrukcją ciężkiej drewnianej huśtawki. W bardzo ciężkim stanie, nieprzytomna i z urazem twarzoczaszki  trafiła do szpitala. Konieczne było przeprowadzenie dwóch skomplikowanych operacji neurochirurgicznych. Lekarze początkowo nie dawali dużych szans na przeżycie dziewczynki. Tuż po wypadku rozpoczęła się modlitwa w intencji siedmiolatki. Włączyło się w nią założone przez matkę Elżbietę Czacką Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża, ponieważ jedną z zakonnic była ciocia dziewczynki. Siostry rozpoczęły nowennę i wzywały wstawiennictwa swojej Założycielki. Dziewczynka odzyskała pełnię sił witalnych. Matka Elżbieta Róża Czacka dała świadectwo swoim życiem na drodze zachowywania cnót w sposób heroiczny. Charyzmat służby niewidomym obejmował zarówno sferę fizyczną jak i duchową. Środowisko podwarszawskich Lasek a następnie innych miejsc były ubogacone przykładem i bezinteresowną pracą matki Elżbiety Róży Czackiej, która jako 22 letnia osoba bezpowrotnie straciła wzrok, lecz przyjęła ten krzyż na siebie i zobaczyła swoje nieszczęście w szerszej perspektywie. Napisała w 1919 r., „Szczęście, które znalazłam w moim kalectwie pragnę przelać na innych niewidomych”. Wśród zasług matki Elżbiety Czackiej znajdują się: specjalne szkoły i warsztaty dla niewidomych, dostosowanie alfabetu Braille’a do języka polskiego, udoskonalenie metody skrótów pisma dla niewidomych, założenie domów zakonnych Zgromadzenia  i opracowanie ich  pierwszych konstytucji.

Drogi życiowe kardynała Stefana Wyszyńskiego i matki Elżbiety Róży Czackiej przecięły się właśnie w podwarszawskich Laskach. Według relacji 1 sierpnia 1944 r. kardynał Stefan Wyszyński na wiadomość o wybuchu powstania warszawskiego pogrążył się w głębokiej modlitwie. A kiedy 3 sierpnia tego roku obchodził 43 urodziny i 20 rocznicę święceń kapłańskich, poprosił, aby tego dnia nie składać mu życzeń.

Dnia 12 września 2021 roku w Warszawie odbyła się beatyfikacja Prymasa Tysiąclecia oraz Matki Elżbiety Róży Czackiej, co jest dla całego społeczeństwa polskiego wielkim wyróżnieniem i darem, ponieważ przykład życia tych wspaniałych ludzi pokazuje, że wiara czyni cuda a przebaczenie i pojednanie stanowią więcej niż byśmy się tego spodziewali. Kardynał  Stefan Wyszyński szanował i rozumiał historię. Mówił, że powstania narodowe są po to, aby budzić uśpionego ducha narodu. W czasie pogrzebu Prymasa Tysiąclecia na jego trumnie spoczęła szarfa  z napisem: „Niekoronowanemu królowi Polski”. Było to nawiązanie nie tylko do czasów I Rzeczpospolitej, ale oczywiście czasów PRL, gdy Prymas Wyszyński kroczył, niestety często samotnie, sprzeciwiając się systemowi komunistycznemu. Przypłacił to uwięzieniem, odosobnieniem i szykanami  w latach 50. Istotą walki kardynała Stefana Wyszyńskiego było przekonanie, że aby skutecznie zmierzyć się ze złem trzeba zmienić  człowieka, wychować go, sięgając do korzeni. W jego ocenie miało to miejsce poprzez „wielki program jasnogórskich ślubów narodu polskiego, wielką nowennę i przygotowanie narodu do 1966 r. Nie byłoby później wyboru papieża Polaka Jana Pawa II bez lat 60, bez tego czym było Millenium i wielka Nowenna. Następnie przyszły lata 70 i stałe w nauczaniu Prymasa słowa o budowie nowego człowieka. Zwycięstwo nad komunizmem miało się odbyć „w duszy, w sercu każdego Polaka”. Ta misja zapoczątkowana i wytrwale realizowana przez kardynała Stefana Wyszyńskiego stała się faktem i wielkim zwycięstwem wiary, prawdy i miłości. Podobnie postawa, cierpienie i żmudna praca w środowisku osób niewidomych, zwłaszcza osobiście prezentowana przez osobę także pozbawioną wzroku, tj. matkę Elżbietę Różę Czacką stanowi wzór do naśladowania oraz przywołania w codziennym życiu takich cnót jak: pokora, bezinteresowna pomoc bliźniemu, cierpliwe znoszenie własnych niedoskonałości i głęboka wiara w Boga, który nas wspiera w czynieniu dobra.




Opracowała: Renata Magnowska-Tumidajska

Galeria

  • Powiększ zdjęcie źródło: Archidiecezja Warszawska

    źródło: Archidiecezja Warszawska

  • Powiększ zdjęcie źródło PAP; autor: Radek Pietruszka

    źródło PAP; autor: Radek Pietruszka

  • Powiększ zdjęcie źródło PAP; autor: Radek Pietruszka

    źródło PAP; autor: Radek Pietruszka