HOKEJOWE EMOCJE!     

     W ramach działalności sekcji turystyczno-sportowej naszej placówki, a także organizacji czasu wolnego, postanowiliśmy zainteresować mieszkającą u nas młodzież,  mało znaną i popularną wśród naszych wychowanków, dyscypliną sportową, jaką jest hokej na lodzie. Kilka lat wcześniej, byliśmy z grupą młodzieży na takim meczu i bardzo się wszystkim podobało, więc zrodził się pomysł, aby taki wyjazd powtórzyć. Nastąpił on w dniu 10.12.2013r. we wtorek. Późnym wieczorem w ramach rozgrywek ekstraklasy, Polskiej Ligi Hokeja na Lodzie, w Sanoku, miejscowa drużyna CIARKO PBS BANK KH SANOK rozgrywała mecz z ekipą HC GKS KATOWICE.

 

     Zainteresowanie wyjazdem przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. W krótkim okresie czasu zgłosiło się blisko 40 wychowanków, przy czym ku naszemu zdziwieniu, większą chęć obejrzenia tej typowo męskiej dyscypliny sportu, wykazały dziewczęta. Zdecydowana większość tak wychowanków, jak i opiekunów na meczu hokeja na lodzie była pierwszy raz w życiu. Wszystko więc było nowe i ciekawe. Hala sportowo - widowiskowa  ARENA SANOK, to obiekt nowoczesny, bardzo ładny
i funkcjonalny. Sama oprawa i atmosfera panująca na meczu była pełna emocji, z kolei mecz był zacięty, twardy, pełen walki, obfitujący w szereg sytuacji podbramkowych. Wrażenie na nas robiła szybkość jazdy zawodników po lodzie, ich technika poruszania się, oraz umiejętności i predyspozycje do tej gry, wszystko było bardzo imponujące. Jeśli do tego dodać głośny doping i bramki, to było wszystko, albo i więcej niż mogliśmy oczekiwać, a dwie godziny widowiska, upłynęły nam w „mgnieniu oka”.

 

     Jedyna niespodzianka, in minus, to nie spodziewaliśmy się tak niskich temperatur, zarówno w Sanoku, jak i na samej hali. Niektórzy mocno zmarzli i teraz już wiemy, że na mecz hokeja, trzeba się porządnie i ciepło ubrać – pamiętajcie. Na szczęście
w autokarze mieliśmy gorącą herbatę i kolację, więc szybko wróciliśmy do „formy”.

 

     Drużyna, której kibicowaliśmy: CIARKO KH SANOK wygrała mecz 4:2, sympatyczne było to, iż gospodarze poprosili wcześniej fanów, o przyniesienie maskotek, pluszowych misi, które po pierwszej bramce dla gospodarzy (taka była umowa) „wylądowały” na środku tafli, rzucone z trybun, a docelowo mają trafić do dzieci z oddziałów dziecięcych szpitala, jak i placówek opiekuńczych.  Aby je wszystkie zebrać, tak było ich dużo, przerwa w meczu trwała ładnych kilka minut. Szkoda, że nie wiedzieliśmy wcześniej, na pewno byśmy się przyłączyli do tej szlachetnej inicjatywy. W emocjach sportowych, ze strony opiekunów udział wzięli: dyrektor placówki, p. Bartłomiej Kordas, p. Edward Chłopek, p. Bogusław Cholewiński
i p. Artur Wierzbieniec. Panu dyrektorowi Bartłomiejowi Kordasowi dziękujemy za organizację wyjazdu i dofinansowanie naszej wycieczki, a panu Edwardowi za gorącą herbatę.